Jedzenie pod gołym niebem smakuje inaczej, zwłaszcza gdy tłem dla posiłku są surowe granie Tatr. Aby uciec od miejskiego zgiełku, nie trzeba jednak zdobywać wysokich szczytów z ciężkim plecakiem. Czasem wystarczy lniany koc, koszyk pełen rzemieślniczych smaków i znalezienie odpowiedniej polany, na której czas na chwilę się zatrzyma. Oto nasze propozycje ukrytych miejsc na poranny piknik w Zakopanem!
1. Grzbiet Antałówki. Śniadanie w pełnym słońcu
Antałówka to idealny wybór na spontaniczny, poranny rozruch. Jej łagodne, trawiaste grzbiety są idealnie wyeksponowane na wschód słońca. Kiedy miasto w dole wciąż jeszcze leży w cieniu, tutaj pierwsi goście mogą ogrzać twarz w ciepłych promieniach. Spacer z centrum zajmuje chwilę, a nagrodą jest spektakularna, niczym nieosłonięta panorama całego pasma Tatr.
Rozwiń koc na najwyższym punkcie wzniesienia, z dala od głównej ścieżki spacerowej. Rano spotkasz tu co najwyżej pojedynczych biegaczy lub fotografów łapiących światło. To miejsce domaga się prostej oprawy: termosu z czarną kawą, dojrzałych pomidorów i świeżego, wiejskiego twarogu. Patrzenie, jak pierwsze promienie słońca przesuwają się po ścianie Giewontu i zapalają kolejne szczyty, doskonale nastraja na resztę dnia.
2. Polana Lipki. Monumentalny kadr z bliska
Położona tuż nad miastem Polana Lipki to absolutny klasyk dla tych, którzy cenią sobie bliskość natury bez konieczności długiego marszu. Polana opada łagodnie w stronę południową, co sprawia, że potężny masyw Giewontu wydaje się stąd wręcz nierealnie wielki. Masz wrażenie, że siedzisz u samych stóp śpiącego rycerza.
To idealne miejsce na leniwe, rodzinne śniadanie lub poranek z książką. Trawa jest tu gęsta, a rozproszone na skraju polany stare, drewniane szałase pasterskie dodają miejscu surowego, lifestylowego uroku. Na koc piknikowy wyłóż lokalny, delikatny bundz i chrupiący chleb na zakwasie z tutejszej piekarni. Cisza, zapach wilgotnej łąki i monumentalna ściana granitu przed oczami tworzą kadr, który natychmiast chcesz uwiecznić, ale przede wszystkim – przeżyć w pełnym skupieniu.
3. Wierszyki. Ukryta enklawa pod lasem
Jeśli szukasz absolutnej intymności i chcesz uciec od jakichkolwiek śladów miejskiego zgiełku, skieruj się w stronę Wierszyków. To łagodne, podgrzbietowe polany położone w rejonie ulicy Małe Żywczańskie, tuż pod samym reglem. Miejsce to jest osłonięte od wiatru i otoczone gęstym, świerkowym lasem, z którego rano dobiega intensywny zapach żywicy i potężny koncert ptaków.
Śniadanie w Wierszykach ma w sobie coś z klimatu cabin – jest surowe, leśne i odcięte od świata. Słońce budzi się tu nieco później, przebijając się miękko przez korony wysokich drzew i tworząc na trawie świetlne plamy. Rozłóż koc blisko ściany lasu. Ciepła owsianka z termosu z dodatkiem świeżych borówek zjedzona w takim otoczeniu, w absolutnej ciszy przerywanej jedynie szumem pobliskiego potoku, pozwala na ostateczne zrzucenie miejskiego stresu.